Izolacja, której od długiego czasu doświadczamy, wywołuje tęsknotę za relacjami i uczuciem bliskości. Według psycholog Joanny Stryjczyk, może to być okazja do wzmocnienia więzi z innymi. Jak pielęgnować relacje w tym trudnym okresie, aby pozytywne nawyki trwały także po zakończeniu izolacji?
Czy podczas sesji z pacjentami w ostatnim czasie obserwuje Pani szczególne zainteresowanie pacjentów kwestią relacji z bliskimi?
Jestem terapeutką psychodynamiczną i moja praca w ogóle w dużej mierze opiera się na teorii więzi. Z wszystkimi pacjentami zwracam zatem uwagę na temat relacji i bliskich związków. Jeśli mowa natomiast o tematy poruszane przez pacjentów w czasie epidemii to faktycznie, pacjenci mają nieco inne nastawienie niż wcześniej. Jeśli chodzi o relacje z domownikami, obserwujemy obecnie nasilenie ukrytych problemów czy konfliktów, które w normalnym czasie, kiedy wychodzimy do pracy czy szkoły, naturalnie się rozmywają, nie są do końca wypowiedziane. W czasie intensywnego przebywanie ze sobą wychodzą one na światło dzienne. Nasila się przemoc – niestety takie są pierwsze spostrzeżenia psychologów. Druga kwestia dotycząca problemów relacyjnych dotyczy kontaktów z osobami, od których zostaliśmy odcięci. Mowa tu przede wszystkim o młodych dorosłych, studentach, którzy często są singlami, mieszkają sami, a obecnie mają kłopot z odwiedzeniem rodziny lub nie chcą odwiedzać swoich bliskich ze względu na zasady bezpieczeństwa, ale bardzo tęsknią. Obserwuje się zatem duże przeżywanie straty, tęsknotę za obecnością bliskością, kontaktami z przyjaciółmi. Z jednej strony mamy zatem problemy związane z nadmierną, nienaturalną bliskością, a z drugiej strony z mimowolnym odcięciem.
A co ma Pani na myśli, mówiąc o bliskości „nienaturalnej”?
Możemy rozróżnić rozmaite cechy charakteru czy osobowości, związane z funkcjonowaniem człowieka. Jeśli chodzi o nasze społeczeństwo to na ogół nie mieszkamy raczej w przepastnych apartamentach, gdzie każdy ma swój pokój i może w spokoju zająć się swoimi sprawami. Chodzi o to, że obecna sytuacja sprawia, że jesteśmy niekiedy pozbawieni prywatności i intymności, a zarazem zmusza nas do współpracy w radzeniu sobie z tą trudną sytuacją, czyli dbanie o higienę, środki bezpieczeństwa, wspólne dbanie o dom, przygotowywanie posiłków… Tu mogą pojawiać się trudności. W „Wysokich Obcasach” czytałam w ostatnim czasie reportaż, w którym panów, mężów zapytano o to, jak sobie obecnie radzą. Mówili oni o tym, że właśnie odkrywają, gdzie w domu znajdują się różne rzeczy lub jak włączyć pranie. Dowiadują się, że lodówka nie napełnia się sama. Są to rzeczy banalne, jednak zarówno z praktyki psychologicznej, jak i własnego doświadczenia wiemy, że o drobne domowe nieporozumienia, przysłowiowe „brudne skarpetki” potrafią przemieniać się w duże konflikty.
Jak zatem sprawić, by uniknąć w tym czasie zbędnych konfliktów lub raz na zawsze rozwiązać sporne kwestie, pojawiające się niekiedy od lat?
Zacznę może od tego, iż uważam, że obecny stan epidemii ma jedną dobrą stronę, a jest nią to, że wszyscy przeżywamy podobny rodzaj trudności i cierpienia. Wszyscy musimy odnaleźć się w tej samej sytuacji. Często problemy między ludźmi mają swoje podłoże w tym, że nie wiemy, co siedzi w głowie innej osobie, dlaczego ma zły humor. Teraz łączy nas to, że wszyscy musimy sobie poradzić z tym samym problemem. Bardzo ważne jest więc wypracowanie tych domowych rytuałów, związanych także z zapewnieniem bezpieczeństwa, robieniem zakupów, podziałem obowiązków. Ważne jest współczucie i zrozumienie, że wszyscy znajdujemy się w tej samej sytuacji. Po zakończeniu izolacji naturalnie może się to rozmyć, utrzymanie tych dobrych nawyków zależało będzie wyłącznie od naszej troski i zaangażowania. Warto podsumować sobie korzyści, momenty zrozumienia, które pojawiły się w czasie zmagań z epidemią i do nich wracać. Podobna technika ma miejsce w przypadku terapii par, gdzie dobre efekty przynosi powrót do wspomnień, w których związek przeżywał swój najlepszy czas.
Po części nawiązała Pani tym samym do kolejnego pytania – czy istnieją techniki, które możemy wykorzystać, żeby czas spędzony wspólnie nie poszedł na marne, aby pogłębić w tym czasie więzi i odnaleźć elementy budujące relacje?
A jakie znaczenie ma w tym czasie kontakt z osobami mieszkającymi samotnie lub z osobami starszymi, z dziadkami
FAQ
Izolacja społeczna może prowadzić do wzrostu poziomu stresu, lęku oraz depresji. Brak regularnych kontaktów z bliskimi osłabia nasze samopoczucie i może negatywnie wpłynąć na zdrowie psychiczne.
Utrzymywanie relacji z rodziną i przyjaciółmi dostarcza wsparcia emocjonalnego, redukuje uczucie samotności i pomaga w radzeniu sobie z trudnościami wynikającymi z izolacji.
Długotrwała izolacja może prowadzić do napięć i konfliktów w rodzinie, wynikających z ograniczonej przestrzeni i braku prywatności. Może również osłabić więzi z bliskimi, jeśli nie zadbamy o regularny kontakt.
Regularne rozmowy telefoniczne, wideokonferencje oraz korzystanie z komunikatorów internetowych pozwalają na utrzymanie bliskich relacji mimo fizycznej odległości.
Utrzymywanie rutyny dnia, angażowanie się w hobby, regularna aktywność fizyczna oraz praktyki relaksacyjne, takie jak medytacja, mogą pomóc w zarządzaniu emocjami w czasie izolacji.
Regularny kontakt telefoniczny, pomoc w codziennych obowiązkach oraz dostarczanie niezbędnych produktów to kluczowe działania wspierające seniorów w czasie izolacji.
Długotrwała izolacja może prowadzić do chronicznego stresu, depresji oraz innych zaburzeń psychicznych, które mogą utrzymywać się nawet po zakończeniu okresu izolacji.
Objawy mogą obejmować obniżony nastrój, utratę zainteresowań, problemy ze snem, zmiany apetytu oraz uczucie beznadziejności.
Utrzymywanie regularnego kontaktu z bliskimi, dbanie o zdrowy styl życia, angażowanie się w ulubione zajęcia oraz poszukiwanie wsparcia psychologicznego mogą pomóc w poprawie samopoczucia.
Warto skontaktować się z psychologiem lub psychiatrą, skorzystać z infolinii wsparcia psychologicznego lub poszukać pomocy w lokalnych ośrodkach zdrowia psychicznego.